ELENA
— Co... co ty tutaj robisz? Dlaczego tu jesteś? — Dopiero po kilku sekundach byłam w stanie wykrztusić te pytania. Byłam wstrząśnięta i bezgranicznie oszołomiona.
Gdybym zobaczyła Viktora w innej części miasta, nie wpadłabym w taką panikę, ale fakt, że stał tuż za mną, wpatrując się intensywnie w Rheę, działał mi na nerwy. Co, jeśli zacznie zadawać pytania? Co jeśli? Co jeśli?
Szybko pchnęła
















