Punkt widzenia Eleny
Dwa dni temu wróciliśmy do watahy. Tego konkretnego ranka obudziłam się z dziwnym zapałem do ponownego rysowania i malowania. Część mnie czuła, że najwyższy czas wrócić do sztalug. Nie wiedziałam, czy wciąż mam w sobie to coś, co pozwalało mi być dawną sobą, ale spróbować nie zaszkodziło.
Po przygotowaniu Rhei do szkoły, zrobiłam jej szybkie śniadanie i odprowadziłam ją na le
















