Perspektywa Viktora
— Patrzcie, kto sam wszedł w paszczę lwa — powiedział Silas z drwiącym uśmiechem, gdy wkroczyłem na jego terytorium.
— Lwa? — splunąłem z obrzydzeniem. — Czy nie jesteś przypadkiem Królem Renegatów Aquili?
Tym razem to ja się uśmiechnąłem, a on spochmurniał.
Dzień po opuszczeniu stada wraz z samym Grantem, dotarłem do terytorium Silasa. Grant chciał wejść ze mną, ale odmówiłem.
















