Perspektywa Eleny
— Nie rób nic głupiego — poprosiłam. Wciąż trzymałam się go, jakby od tego zależało moje życie. Staliśmy przed domem, nieświadomi tego, co dzieje się wokół nas. Nie wiedziałam, co sprawiło, że zaufałam mu na tyle, by tak się przed nim otworzyć. Może to dlatego, że on również otworzył się przede mną.
Czułam się nieco lepiej, wiedząc, że nie wyrzucił mnie z posiadłości Viktora dla
















