Viktor
Łubudu!
Stoję na siłowni, otoczony stęchłym zapachem potu i determinacji, a moje pięści zderzają się z workiem treningowym w bezlitosnym, defensywnym ataku. Moim głównym celem było wyrzucenie z głowy odrzucenia Kąska.
„Nienawidzę cię, Viktorze”.
Łubudu!
„Zostaw mnie w spokoju”.
Łubudu! Łubudu!
Każdy cios wibrował w moim ciele, wysyłając fale frustracji przez moje żyły. Z każdym uderzeniem c
















