Punkt widzenia Eleny
Następnego ranka nadal nie mogłam przeboleć faktu, że Viktor uklęknął przede mną i oświadczył, że na zawsze jest tylko mój. Nie mogłam przestać płakać, dopóki nie zatarł moich łez pocałunkami. Chwila, którą spędziliśmy, była intymna i piękna. Trzymał mnie w ramionach i kochaliśmy się raz za razem.
Naznaczenie go nigdy nie przyszło mi do głowy, a kiedy wreszcie się pojawiło, to
















