Fakt, że Viktor nazwał mnie „swoją El”, wytrącił mnie z równowagi nawet po tym, jak opuściłyśmy jego dom. Nienawidziłam tego przezwiska tak samo mocno, jak bardzo mi go brakowało. To, że żądał przeprosin dla Tessy za coś, czego nie zrobiłam, było jeszcze bardziej oburzające. Trudno było mi to przełknąć.
Gdy tylko dotarłyśmy z Rheą do mamy, zostawiłam je i poszłam do swojego starego pokoju, żeby si
















