Perspektywa Eleny
Przez całą noc nie zmrużyłam oka nawet na minutę. Nie potrafiłam zmusić się do snu, patrzyłam, jak Viktor zwija się z bólu. Wciąż bełkotał coś niezrozumiale, czasem wypowiadając moje imię, ale ani razu nie otworzył oczu. Lekarze również czuwali pod drzwiami, gotowi wtargnąć do środka i udzielić mu pomocy w razie nagłego pogorszenia stanu.
Był brutalnie okaleczony. Jego wilk pomag
















