ELENA
Następnego ranka byłam u mamy. Najpierw musiałam podrzucić Rheę do szkoły, a potem pojechałam do niej. Nie widziałam Viktora od czasu, gdy poprzedniego dnia wyszedł z mojego pokoju. Choć jakaś część mnie zastanawiała się, co u niego, szybko spychałam te myśli w najdalsze zakamarki umysłu; inna część mnie była wdzięczna, że nie przyszedł mnie szukać. Po tym, jak wczoraj wbrew własnej woli usł
















