Punkt widzenia Viktora
##Niebezpieczeństwo nadciąga. Aquila wkraczają na nasze tereny. Kondory krążą nad chatami. Pytony wiją się wśród upraw. Poprosiłbym cię o życzenie mi szczęścia, ale nic nie zdoła mnie ocalić. Bądź bezpieczny. Przynajmniej jeden z nas powinien przeżyć##
Na mojej twarzy malował się głęboki grymas, czułem, jak skóra na czole marszczy się w fałdy. Zacisnąłem dłoń na myszce, sł
















