Następnego dnia w południe byłam już z powrotem w stadzie, niczym dzika bestia gotowa rozszarpać swoją ofiarę na śmierć. Nikt nie zatrzymał mnie przy bramie, by o cokolwiek zapytać, jakby wszyscy na mnie czekali.
Moja matka oddzwoniła kilka godzin temu, pytając, dlaczego szukam Viktora, a ja odparłam, że powiem jej wszystko później. Kiedy już obedrę ich Alfę żywcem ze skóry.
Gdy byłam na skraju ob
















