ELENA
Przez następne dwanaście godzin nie mogłam myśleć o niczym innym niż o wyjeździe. Dla bezpieczeństwa mojego i Eleny musiałam opuścić watahę. Barrett zapewnił mnie, że pomoże nam wyjechać, jako że był Betą i nikt, prócz Wiktora, nie odważyłby się go kwestionować za pozwolenie członkowi watahy na odejście. Plan zakładał unikanie Wiktora przez resztę dnia. To było łatwe, ponieważ w ogóle się ni
















