Elena
Następnego ranka Vespera wszedł do pokoju, w którym mnie trzymano, z jedzeniem i wodą. To było awokado z chlebem i miodem. Spojrzałam na posiłek i wiedziałam, że nie przełknę ani kęsa, nawet gdyby wpychano mi go do gardła siłą.
„Dziękuję” – szepnęłam. Patrzył na mnie, być może czekając, aż zacznę jeść. Skrzywiłam się, a on zdawał się to zauważyć.
„To bezpieczne, sam to przygotowałem” – zapew
















