POV Sienny
Odeszłam od Roweny i powolnym krokiem, z uśmiechem na twarzy, udałam się do swojego namiotu.
Uśmiech ten wydawał mi się obcy; nie pamiętałam, kiedy ostatnio gościł na moich ustach.
Odkąd Vance sprowadził mnie do swojej watahy, szczery uśmiech rzadko pojawiał się na mojej twarzy.
Po tym, jak Ronan tak upokarzająco odrzucił mnie na oczach wszystkich, nie sądziłam, że kiedykolwiek znajdę p
















