Odrzucona Omega: Naznaczona przez Króla Alfa

Odrzucona Omega: Naznaczona przez Króla Alfa

Autor: Victoria Saye

ROZDZIAŁ 4: DEGRADACJA KSIĘŻNICZKI
Autor: Victoria Saye
3 maj 2026
PW SIENNY Świat się zatrzymał, a jednak moje serce wciąż pędziło w piersi. Czułam się, jakbym żyła w najgorszym możliwym koszmarze i choć bardzo starałam się z niego obudzić — tylko zapadałam się w niego głębiej. Nie mogłam uwierzyć w to, co moje uszy przekazywały mojej wilczycy. Vance chciał, bym zwracała się do niego per „Panie”, a na tym się nie kończyło — chciał, bym pozostawała naga, gdy tylko przebywa ze mną w pokoju… Do czego właściwie zostawałam sprowadzona? W jaką niewolę wysłał mnie mój ojciec? Tama łez we mnie pękła i moje policzki zaczęły moknąć, gdy patrzyłam pusto na tego potwora stojącego przede mną. Czy on naprawdę oczekiwał, że mu się oddam po tym, jak otwarcie przechwalał się zabiciem mojej matki? Czy oczekiwał, że zaakceptuję mordercę jako mojego partnera? Sama ta myśl złamała mnie na tyle sposobów, że nie mogłam sobie z tym poradzić. Jednak roztrzaskane kawałki mnie potrafiły czuć jedynie głęboką nienawiść do człowieka, który to wszystko spowodował. Gdyby Vance nie istniał, moja matka by nie zginęła, a mój ojciec nie miałby powodu, by sprzedać mnie tak pozbawionemu duszy wilkowi jak Vance. — Hmm — mruknął, a ten dźwięk brutalnie przyciągnął mnie z powrotem do rzeczywistości. Świat znów ruszył, a moje oczy spotkały się z jego niepokojąco ciemnymi ślepiami. — Podoba mi się to, co widzę — szepnął i cofnął się o krok, by przyjrzeć mi się, jakbym była dziełem sztuki. Zimne powietrze szczypało moje nagie piersi, przypominając mi o tym, co zrobił Vance. Serce podeszło mi do gardła i szybko zakryłam ciało dłońmi. Czułam, jak jego wzrok przesuwa się po mojej skórze i choć bardzo chciałam tego nienawidzić, moja wilczyca miała zupełnie inne zdanie. Ciepło — podobne do tego, które poczułam w lesie, gdy Vance mnie złapał… Kiedy mnie pocałował — rozlało się po mnie całej. Chciałam walczyć z tym uczuciem. Chciałam myśleć tylko o okrucieństwie, jakiego dopuścił się na mojej matce, ale nie potrafiłam. Nie mogłam powstrzymać swojego ciała przed odczuwaniem tego ciepła. — Zdejmij ubranie — rozkazał nagle z triumfującym wyrazem twarzy. Mrugnęłam kilka razy, mając nadzieję, że nie mówił poważnie; miałam nadzieję, że źle usłyszałam. Ale to nie były halucynacje, Vance naprawdę tak myślał. Jego i tak już ciemne oczy zmieniły odcień i zwęziły się, gdy patrzył na moją twarz. — Powiedziałem: rozbieraj się! Czułam, jak cała siła uchodzi ze mnie ze strachu. Byłam tu jako jego rodzicielka, ale większa część mnie miała nadzieję, że da mi trochę czasu… — Nie zmuszaj mnie, bym zrobił to za ciebie, Sienno. Rozbieraj się! — warknął Vance, wprawiając pokój w intensywne wibracje. Z drżącymi palcami nie miałam innego wyboru, jak tylko zrobić to, co kazał, i mieć nadzieję, że to się wkrótce skończy. Góra mojej sukni była już rozdarta, więc powoli wyślizgnęłam się z tego, co z niej zostało, zostając jedynie w czarnych stringach. Gdy suknia opadła, moje ręce stały się bezużyteczne. Nie wiedziałam, czy chce, bym zdjęła również stringi, a może wiedziałam, czego chce, ale po prostu liczyłam na cud. — Widzę, że sprawia ci przyjemność bycie karaną. To będzie zabawne… — warknął i zrobił krok w moją stronę. Zdjął koszulę, obnażając swoje idealnie umięśnione ciało przed moją uległą wilczycą. Ciepło, które czułam, powróciło i powoli potrząsnęłam głową, zdając sobie sprawę, że to, na co liczyłam, się nie wydarzy. Vance nie zamierzał przestać. Wciąż wpatrzony we mnie, Vance podchodził bliżej, a ja czułam, jak moje nogi cofają się o kilka kroków. Następnie poluzował pasek i wyciągnął go ze spodni. Moje oczy śledziły ten ruch, ale zamiast patrzeć, jak niedbale rzuca pasek na bok, mój wzrok przykuł namiot w jego spodniach. Ogień przeszył moje podbrzusze i choć chciałam temu zaprzeczyć, pragnęłam tego, co miało się wydarzyć. Moja wilczyca znalazła sposób, by skompromitować nie tylko moje ciało, ale i cały umysł, gdy patrzyłam na zbliżającego się Vance’a. Moje nogi stawiały krótkie kroki w tył, aż uderzyłam o ścianę i zdałam sobie sprawę, że jestem w pułapce. Na twarzy Vance’a wykwitł uśmiech, gdy podszedł bliżej. Oparł dłonie po obu moich stronach na ścianie, praktycznie zamykając mnie w klatce, bym nie miała dokąd uciec. Powietrze między nami stało się gorące i nagle zabrakło mi tchu, gdy nasze spojrzenia się skrzyżowały. To było jak ta chwila w lesie. Oboje zatraciliśmy się w swoich oczach, gdy palące uczucie naszej więzi — tej samej, którą oboje tak bardzo staraliśmy się ignorować — ożyło. Podniósł prawą rękę i położył ją na moim nagim ramieniu, a potem zaczął kreślić ścieżkę w dół. Napięcie we mnie sięgało zenitu, gdy Vance kontynuował tę niebezpieczną podróż palcami w stronę mojego wnętrza. Jego dotyk nie był delikatny, a jednak chciałam, by nie przestawał. Z ogromną lekkością dotarł do mojego łona, a jego palce zaczęły masować okolice mojej łechtaczki, pieszcząc ją, aż moje nogi zaczęły drżeć z rozkoszy. Przygryzłam wargę, by nie jęknąć z przyjemności, ale Vance poszedł jeszcze dalej. Jego palec wsunął się we mnie, a ja nie mogłam powstrzymać okrzyku pożądania, który wyrwał się z moich ust. — Hmmm — zajęczałam, nie poznając własnego głosu. Vance również się zatrzymał, jakby on także zdał sobie sprawę z faktu, że nie powinnam czerpać z tego przyjemności. — Jak na kogoś, kto błagał o odrzucenie… to niespodzianka, że jesteś tak mokra — szepnął, a te słowa uderzyły mnie prosto w serce. Nie powinnam się tym cieszyć. Powinnam… Moje myśli zostały przesłonięte przez hormony, gdy Vance wznowił tę słodką torturę mojego łona. — Ja… ja… — próbowałam znów przemówić, zaprotestować, ale moje ciało mnie zdradziło. Moje dłonie chwyciły go za ramiona, by utrzymać równowagę, gdy on kontynuował rozciąganie mojego ciasnego wnętrza swoimi grubymi palcami. — Hmmm, co chciałaś powiedzieć? — droczył się, a jego głos odbijał się echem na mojej skórze. Gęsia skórka pojawiła się na całym moim ciele i właśnie wtedy, gdy myślałam, że nie może być nic lepszego od tego, co czuję, przyłożył usta do mojej skóry. — Hmm — jęknęłam. Jego wargi rozpalały mnie, gdy zostawiał drobne pocałunki na mojej szyi, podczas gdy wolną ręką wędrował w górę do moich nabrzmiałych sutków. Jego palce poruszały się nad nimi, ledwie muskając powierzchnię, sprawiając, że moje ciało drżało, pragnąc więcej. — Pierdolić to! — syknął i zanim zorientowałam się, co się dzieje, brutalnie obrócił mnie twarzą do ściany, wystawiając mój tyłek na swoje pożądliwe spojrzenie. Jego ręka wróciła do moich okolic intymnych i zaczął je mocno pocierać, poświęcając czas na wyczuwanie konturów mojej łechtaczki przy każdym ruchu. — Pochyl się! — rozkazał. Nie miałam pojęcia, o co mu chodzi, i po prostu stałam przy ścianie, niemal się w nią wtapiając, podczas gdy moje nogi wciąż drżały po tym, co mi zrobił. Nagle Vance przyciągnął mój tyłek do siebie i docisnął moje plecy do ściany, a wtedy poczułam, jak jego gruby członek napiera między moimi udami. Jakiekolwiek ciepło, które czuły moja wilczyca i ciało, zostało nagle zastąpione przez strach, gdy zrozumiałam, że to jest ten moment. — Proszę… jestem dziewicą! — wyszeptałam na jednym wydechu, zanim zdołał we mnie wejść, mając nadzieję, że przynajmniej będzie delikatny. Vance zatrzymał się na sekundę, a jego usta znów powróciły do mojego ucha. — Tym lepiej… — warknął. Powinnam czuć strach. Powinnam czuć gniew z powodu tego, co miało się wydarzyć, ale moje zdradzieckie ciało powitało tę myśl. Moje hormony szalały, a każde zakończenie nerwowe w moim ciele mrowiło, gdy zaczął powoli wpychać się we mnie, napierając, aż żołądź wślizgnęła się do środka. Trzymałam się mocno ściany, by nie upaść, gdy ostry ból spowodowany przez jego gruby członek rozciągający moje ciasne fałdy rozprzestrzenił się po całym ciele. Vance poczekał, aż moja kobiecość przyzwyczai się do jego rozmiaru, zanim zaczął znów się poruszać; początkowo tempo było wolne, ale gdy jego jęki w moich uszach stały się głośniejsze, przyspieszył. — Hmm — jęknęłam, gdy ból powoli mijał, a ja zaczęłam cieszyć się każdym jego pchnięciem. Chciałam tego nienawidzić. Chciałam krzyczeć na własne ciało, ale byłam bezsilna. Każde pchnięcie posyłało przez moje ciało upajające fale rozkoszy i za każdym razem, gdy otwierałam usta, by zaprotestować, kończyło się to jedynie cichym błaganiem o więcej. I dawał mi więcej. Jego lewa ręka powędrowała do moich sutków, a prawa trzymała mnie w pasie, gdy wciąż wbijał się we mnie z niemożliwą prędkością, która sprawiała, że moje ciało drżało w falach orgazmu. Jakby tego było mało, uniósł moją prawą nogę i wszedł jeszcze głębiej i mocniej, uderzając w samo dno. Nasze jęki stawały się coraz głośniejsze, a jego tempo zwolniło, gdy jego ciało drżało we mnie. Ścisnął mnie w talii, przyciągając niemożliwie blisko, aż wylał całe swoje nasienie głęboko we mnie. W następnych sekundach odsunął się ode mnie, jakby moje ciało go oparzyło. Podszedł do miejsca, gdzie leżała podarta sukienka, którą miałam na sobie, i rzucił ją we mnie. — Wkładaj to i wynocha! Moje ciało było tak słabe, że osunęłam się na podłogę, nie mogąc powstrzymać drżenia. — Co? — wyszeptałam w szoku, gdy moje serce znów pękło na kawałki. Jak mógł mnie wygnać po tym, co między nami zaszło? Vance podszedł bliżej, a jego oczy patrzyły na mnie z taką pogardą, że poczułam się, jakby cząstka mnie została rozerwana. Potem zrobił coś, o co nigdy bym go nie podejrzewała. Splunął na moje nagie ciało. — Już cię nie potrzebuję. Możesz odejść… — powiedział, a jego oczy przepełnione były taką nienawiścią, że złamało to moją wilczycę. — Straże! — ryknął, odwracając się do drzwi. Wciąż byłam w szoku po tym, co się stało, gdy dwóch potężnych strażników weszło do pokoju i skłoniło się przed nim, starając się na mnie nie patrzeć. — Zabierzcie ją do lochu!

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

ROZDZIAŁ 4: DEGRADACJA KSIĘŻNICZKI – Odrzucona Omega: Naznaczona przez Króla Alfa | Czytaj powieści online na beletrystyka