Punkt widzenia Sienny
W miarę jak taniec trwał, wokół nas utworzyła się bańka. Dźwięki muzyki stały się odległym szumem, który cichł z każdą upływającą sekundą.
Szepty obserwujących nas ludzi zniknęły i jedyne, co słyszałam, to miarowe bicie serca Vance'a i moje własne, pędzące jak szalone. Było to tak wyraźne, jakby zimne ostrze noża przecinało mi uszy.
To powinno być bolesne, a jednak czułam tyl
















