POV Vance’a
— Robię to dla dziecka — wymruczałem pod nosem, zaciskając dłoń na opakowaniu lakierów i idąc w stronę wnętrza rezydencji.
To było absurdalne zadanie, którego Król Alfa nie powinien nawet wykonywać, ale nie miałem wyjścia. Sienna ich potrzebowała, a to automatycznie oznaczało, że potrzebowało ich też moje dziecko.
Moja twarz zastygła w srogim grymasie, będącym całkowitym odbiciem chaos
















