Perspektywa Vance'a
Kiedy dotarliśmy do sali tronowej, usiadłem wygodnie na krześle, mimo wściekłości buzującej we mnie, gdy wpatrywałem się w człowieka schwytanego przez strażników.
Był to niski, krępy mężczyzna z łysą głową, która zdawała się lśnić od potu. Bił od niego odór strachu, a jednak wyglądał na bardziej pewnego siebie niż przerażonego.
Moja wilcza natura zawarczała z irytacji na samą j
















