Punkt widzenia Vance'a
Urodziny Sienny zbliżały się wielkimi krokami, a jej zachowanie wciąż się zmieniało. Gdy szedłem do sali tronowej, nie mogłem pozbyć się wrażenia, że przed chwilą mnie okłamała.
Pachniała kwiatami, choć temu zaprzeczyła. To nie mogło być tylko wytworem mojej wyobraźni...
— Mój królu — zawołał jeden z moich ludzi, wyrywając mnie z odrętwienia.
Podniosłem wzrok znad dokumentu,
















