Punkt widzenia Vance'a
W głowie wciąż miałem ciężar, a węch powoli wracał, ale zarejestrowałem ruch przed sobą.
Jak na komendę, w chwili gdy chwyciłem zbliżającą się do mnie rękę, wspomnienia wróciły falą, a moja bestia ryknęła we mnie.
Jakiś żałosny głupiec odważył się mnie zaatakować i myśleli, że mogą wrócić, by mnie dobić; moja wściekłość płonęła tak głęboko, że wnętrzności wykręcały mi się z
















