Punkt widzenia Vance'a
Gniew przeszył mnie na wskroś, gdy szarpnięciem otworzyłem drzwi i spojrzałem z wściekłością na głupca, który ośmielił się mi przerwać.
— Mój Królu... — szepnęła Greta, a ja zmrużyłem oczy, patrząc na nią.
Była wystrojona i promieniała uśmiechem tak szerokim, że patrzenie na niego zbyt długo przyprawiało o zawrót głowy.
— Czego, kurwa, chcesz? — warknąłem niecierpliwie.
Stał
















