– Zabiję ją! Mam ochotę ją zamordować! Jak ona śmie! Jak ona śmie! – Vanessa krzyczała wniebogłosy. Tristan dwoił się i troił, by nad nią zapanować, ale ona coraz bardziej wymykała się spod kontroli.
Kawałki ceramicznych talerzy leżały rozsypane w salonie. Rozbiła większość zastawy stołowej, naczyń szklanych i delikatnych elementów dekoracyjnych.
Kiedy Tristan nie mógł już tego wytrzymać, pchnął
















