"Harris wyjedzie dziś wieczorem. Czy rozdzieliłeś jego obowiązki między innych?" głos Juliana dobiegł z głośnika.
"Nie do końca. Rozmawiałem z Seraphiną i jest gotowa nam pomóc." Wciąż był w biurze, wyraz twarzy Seraphiny był nieodgadniony, ale Dominic i tak czuł się winny.
"Dominic!" Julian zawołał go głośno.
"Tak?" Dominic wziął głęboki oddech.
"Co jest? Czy ty mnie w ogóle słuchasz?"
"Myśl
















