Seraphina nigdy w życiu nie zjadła tak dużo.
– Coś jeszcze, signora? – zapytał łobuzersko, ale z czułością. W odpowiedzi tylko machnęła ręką.
– Dominic! Jeśli będę dalej jeść w takim tempie, obawiam się, że nie zmieszczę się w tej wielkiej framudze drzwi twojego gabinetu. Być może będziesz musiał poprosić o ciężki sprzęt... wiesz? Jakieś dźwigi? Żeby mnie stąd wyciągnąć.
Zachichotał, nie mogąc
















