Wchodząc do mieszkania Clary, położyła siatki z zakupami na wyspie kuchennej, kiedy usłyszała hałas dobiegający z jedynej sypialni.
O mój Boże! Nie jestem sama! Ktoś tu jest.
Clara nie powinna być jeszcze w domu. Czuła, jak serce łomocze jej w piersi. Hałas rozległ się ponownie. To był wybuch śmiechu, i to dziewczęcego. Uczucie przerażenia ogarnęło jej serce. Ten śmiech! Słyszała go już wcześnie
















