Obie były u Clary, a Seraphina po prostu siedziała tam na kanapie w salonie. Clara siedziała obok niej. Obejmowała Seraphinę ramieniem, opierając głowę na jej ramieniu.
– Jestem taką idiotką, Claro. Jak mogłam odwalić coś takiego?
– Daj spokój, kochana. Przestań się obwiniać. Nic z tego to nie twoja wina.
– Nie. Poważnie. Byłam tak głupia, że poszłam do niego i... – Głowa Seraphiny opadła na dł
















