Jej głowa wciąż wirowała od porannych wydarzeń. Dominic w końcu przyjął jej oświadczyny.
Gdy Dominic wszedł do sypialni, nuciła pod nosem, a na jej ustach igrał delikatny uśmiech. Kiedy go zobaczyła, jej uśmiech się poszerzył.
– Muszę iść. Powinnam odwiedzić Clarę. Musi odchodzić od zmysłów.
Dominic podszedł i biorąc ją w ramiona, oparł czoło o jej głowę. Kładąc mu dłoń na policzku, zapytała:
















