– Numer mojego pokoju w tym hotelu, skarbie. Prywatna winda może zawieźć cię prosto do mnie. – To rzekłszy, mrugnął do niej i wyszedł z pokoju, gwiżdżąc pod nosem.
Gdy zamknęły się za nim drzwi, Dominic odwrócił się do niej. Seraphina wstała z miejsca, spodziewając się zmierzyć z tym samym gniewem, ponieważ on nadal marszczył brwi. Ale kiedy się odezwał, jego głos był bardzo łagodny. – Proszę, us
















