Od rana siedziała bezczynnie w swoim biurze. Na dziś nie zaplanowano żadnego spotkania. Zazwyczaj o tej porze lubiła drażnić się z Dominikiem.
Minęło pięć pier*olonych dni od ich turnieju obściskiwania się w gabinecie.
Minęło pięć dni od tego głupiego incydentu, a ona ledwie widywała swojego męża. Wracał do domu późno, prawie o porze jej snu. Przebierał się i gnał do swojego gabinetu, by pracowa
















