W chwili, gdy tam weszli, Seraphina zrozumiała, o czym mówił Dominic. Przypominało to raczej rezydencję, a Seraphina była zawahana, mocno ściskając dłoń Dominica.
Dominic przyjrzał się jej uważnie. „Seraphino! Co się stało?”
„Dominic… jest za duży! My… to znaczy… zgubiłabym się w nim!” — niemal wyszeptała, wydając z siebie nerwowy śmiech.
Zamiast jej odpowiedzieć, po prostu objął ją ramieniem
















