Dosłownie chciało jej się płakać...
Nie! Miała ochotę krzyczeć na całe gardło! Dlaczego, Boże, dlaczego?
Ktoś zapukał do drzwi po raz drugi. I doskonale wiedziała, że ten ktoś to nikt inny, jak Dominic.
– Co? – niemal wrzasnęła.
– Skarbie! Trochę ci to zajmuje. Wszystko w porządku?
Kiedy wylądowali ubiegłego wieczoru, było już ciemno. Z lotniska udali się prosto do hotelu. Gdy wysiedli, z zaskocze
















