Przypadkowy mąż miliarder

Przypadkowy mąż miliarder

Autor: Olivia Smith

3-Mianuj ją.
Autor: Olivia Smith
6 cze 2026
Następnego ranka przygotowała się i wyszła z mieszkania na rozmowę o pracę. Obudziła się wcześniej i usmażyła mu naleśniki. „Mam nadzieję, że dostanę tę pracę. Bo teraz mam na głowie również odpowiedzialność za Sebastiana” – pomyślała do siebie, wkładając do ust gumę do żucia. Kiedy dotarła na miejsce, poczuła, jak ogarnia ją rozczarowanie. Poszukiwano kogoś, kto zajmie się tworzeniem drewnianych mebli do ich nowych kawiarni. Na to stanowisko wymagano kandydatek-kobiet. To była idealna praca dla niej. Od najmłodszych lat projektowała i robiła meble ze swoim ojcem. Znała kilku zaufanych stolarzy, którzy mogliby zmaterializować dla niej najlepsze projekty. Powodem jej niezadowolenia było jednak to, że wszystkie dziewczyny siedzące w poczekalni były ubrane znacznie lepiej od niej. Były piękne i właśnie dyskutowały o dyrektorze generalnym Sterling Company. – Chciałabym dostać tę pracę. Słyszałam, że ich dyrektor to wolny strzelec i jest mega przystojny! – usłyszała jedną z dziewczyn. – Jasne. Ta, którą wybiorą, będzie miała szczęście. No bo kto nie ucieszyłby się z takiego widoku? – To była inna dziewczyna. Dyskutowały o dyrektorze generalnym tak, jakby wakat dotyczył bycia osobistą pocieszycielką prezesa, a nie dostawcą mebli. Młoda kobieta, około trzydziestki, po kolei wywoływała kandydatki na rozmowę. Właśnie wtedy ktoś wszedł i usiadł obok niej na pluszowej kanapie. – Nie dostaniesz tej pracy, słonko, wiesz? Oferują tu mnóstwo dodatków. – Kiedy Seraphina usłyszała ten znajomy głos, podniosła głowę i zobaczyła siedzącą tuż obok niej Vanessę ze złowieszczym uśmiechem na twarzy. Co to gówno tutaj robi? Seraphina zaniemówiła. – Co ty tutaj robisz? – Nie mogła powstrzymać się od pytania. – Jestem tu z powodu pracy. Wiesz dlaczego? – Przysunęła się do jej ucha. – Za miesiąc bierzemy ślub. Ból przeszył ciało Seraphiny ostrzej niż cokolwiek innego. Ale na jej twarzy nie malowały się żadne emocje. – Powodzenia w takim razie, Vanesso. Cieszę się widząc, że dziewczyna, która nigdy po sobie nie sprzątała, jest zainteresowana wykonywaniem tej pracy. – Seraphina obojętnie wzruszyła ramionami. Wydawało się, że to dla Vanessy jeszcze nie koniec. – I wiesz co? Dostanę tę pracę. Zastępca menedżera tego projektu meblowego jest kumplem Tristana. Zapewnił nas, że ta praca należy do mnie. Seraphina była zniechęcona, ale siedziała dalej, w nadziei na jakiś cud. – Seraphina. Nie martw się. Chętnie zatrudnię cię w charakterze jednego ze stolarzy w moim zespole. Ha, ha. Na jej twarzy błąkał się sarkastyczny uśmiech, ale Seraphina nie dała się sprowokować. – Och! Bardzo chętnie będę pracować jako twój stolarz, Vanesso. Bo beze mnie mogą cię wylać z roboty już pierwszego dnia! Zamiast brnąć w kłótnię, Vanessa wyciągnęła lusterko i zaczęła poprawiać szminkę na ustach. Wbrew wszelkim nadziejom, stało się najgorsze. Okazało się, że Vanessa miała rację. Po długim oczekiwaniu, kobieta wyszła na środek i ogłosiła: – Wszystkie wy, piękne dziewczyny, możecie już wracać do domów. Wybraliśmy najbardziej zasługującą kandydatkę na to stanowisko. Następnie kobieta zwróciła się do Vanessy: – Panna Vanessa Vance? – Tak? – Vanessa podniosła się z ekscytacją. – Proszę tędy. – Vanessa obrzuciła ją zawistnym spojrzeniem i odeszła razem z tamtą kobietą. Siedzące tam dziewczyny zaczęły wychodzić, mrucząc pod nosem przekleństwa z powodu utraty okazji na poznanie przystojnego prezesa. *** Arthur wręczył teczkę Dominikowi Sterlingowi. – Tu jest wszystko o Seraphinie Vance. Ale przedstawię panu streszczenie, proszę pana. Dominic przeglądał strony, gdy jego asystent zaczął opowiadać: – Seraphina ma 22 lata. Po śmierci ojca mieszkała z macochą i siostrą. Miała wyjść za mąż za swoją miłość z dzieciństwa, ale zdradził ją i został przyłapany z jej przyrodnią siostrą w bardzo... ekhm... nieprzyzwoitej sytuacji. Para nie tylko ją oszukała, ale także pozbawiła wszelkich wspólnych oszczędności. Panna Seraphina wynajęła mieszkanie w Sapphire Pines. Ufając narzeczonemu, przekazała mu pełne prawa własności. To on posiada konto bankowe, na którym zbierała pieniądze na ślub. A on wcale nie zamierza ich zwrócić. Kiedyś projektowała meble i zarabiała, sprzedając je. Teraz jest tak spłukana, że brakuje jej pieniędzy na podstawowe utrzymanie. To przypomniało Dominicowi, że rano na dzisiejszą rozmowę ubrała tę samą ołówkową spódnicę, którą miała na sobie wczoraj, kiedy podeszła do niego w jadłodajni. – Dlaczego znów nie zacznie sprzedawać mebli? – Proszę pana. To dlatego, że nie ma ani grosza, by kupić chociażby odrobinę drewna. Nie pozwolił jej zabrać ubrań ani innych rzeczy, kiedy wyrzucał ją z mieszkania. Dominic Sterling nie wiedział, jak ma na to zareagować. Miał ochotę zabić Tristana i tę przyrodnią siostrę gołymi rękami. – To nie wszystko, panie Sterling. Jej były i przyrodnia siostra wkrótce biorą ślub. Zamieszkają w tym samym mieszkaniu, w które panna Seraphina Vance włożyła sporo potu i krwi. Posiada on również małe biuro pełniące funkcję salonu z drewnianymi meblami. Gdzie wszystkie sztuki zostały zaprojektowane przez pannę Seraphinę Vance. Dominic słuchał tych wszystkich szczegółów, gdy Arthur odchrząknął. – To może pana zainteresować, proszę pana. – Przerwał na moment. – Jej historia wyszukiwania w g****e... – A co z nią? – Dominic podniósł głowę znad akt. – Brzmiała: jak kogoś zamordować i nie zostawić żadnych dowodów. Jak kogoś zabić, by nie wzbudzić podejrzeń. I ostatnie... Czy guma do żucia hamuje głód? – Że co? – Dominic, który chciał się zaśmiać przy pierwszych dwóch pozycjach, uniósł brwi, a potem siedział cicho, jakby coś rozważał. – Czy zakończyliśmy już zatrudnianie dostawcy mebli do kolejnego projektu naszej firmy? – Tak, proszę pana. Tak zrobiliśmy. Ale jest w tym coś więcej. – Kiedy Dominic nic na to nie powiedział, Arthur dodał: – Nasz asystent menedżera kumpluje się z tym gościem, Tristanem, i to on zatrudnił jego narzeczoną, Vanessę, na to stanowisko. – Hmm. – Dominic pomyślał przez chwilę. – Czy daliście już ogłoszenie do gazet na stanowisko głównego menedżera szczebla stanowego, do naszego nadchodzącego programu wsparcia kobiet? – Nie, proszę pana. Miało to zostać zrobione jutro rano. – W takim razie wstrzymaj to, Arthurze! – Panie prezesie? – To polecenie najwyraźniej zszokowało asystenta. – Tak. Wstrzymaj to. Przygotuj pismo z ofertą pracy dla Seraphiny Vance. I wyślij je jutro na ten adres korespondencyjny. – Robi się, proszę pana. Dominic z niepokojem spojrzał na zegar ścienny. Seraphina powinna już dawno dotrzeć do domu. Gdzie się podziewała?

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

3-Mianuj ją. – Przypadkowy mąż miliarder | Czytaj powieści online na beletrystyka