Jej głowa odskoczyła w górę, gdy usłyszała pukanie do drzwi swojego biura.
– Gotowa? – Dominic wyglądał jak zwykle diabelnie przystojnie, trzymając nonszalancko marynarkę w dłoniach.
Pokręciła ze znużeniem głową.
– Nie, zostanę. Mam mnóstwo pracy.
– Zameczamy cię, skarbie. – Wszedł i usiadł na drugim krześle. Na jego twarzy malowała się troska.
Uśmiechnęła się.
– Tak bardzo mi się to podoba,
















