Seraphina szykowała się na bal. Dominic miał po nią przyjechać, ale zupełnie nie było mu to po drodze.
Nalegała, że dotrze na miejsce sama. Choć Dominic upierał się przy swoim, ostrzegła go, że jeśli jej nie posłucha, już nigdy więcej nie użyje jego karty kredytowej.
Zagroziła mu też, że może oddać również salon i dom.
Z cichym śmiechem Dominic wyraził zgodę.
Clara była przy niej, by pomóc jej
















