Minęły trzy dni, odkąd uciekła. Trzy pieprzone dni, podczas których nie widziała jego twarzy. Żadnych wiadomości ani telefonów od niego.
Tego ranka, kiedy zeszła na dół, starsza, pełna życia i energiczna para przywitała ją ciepło jak zawsze.
Nie mogła dużo zjeść i zdecydowała się tylko na herbatę.
„Seraphino. Chcemy cię dzisiaj zabrać na kolację.” Powiedziała jej Caroline, popijając sok.
Seraph
















