– Poranne spotkanie przy kawie. – Mruczała do siebie. – Potem indywidualna rozmowa z każdym... – przyklejała kolorowe karteczki na tablicy korkowej. – Potem będzie czas na lunch, a po nim muszę porozmawiać ze stolarzami. Najwyższy czas, bym zaczęła się z nimi komunikować.
Dominic stał w drzwiach, cierpliwie czekając, aż go zauważy, ale była zbyt zajęta mówieniem do samej siebie. Po wyjściu z wind
















