Drzwi kościoła otworzyły się, rozbrzmiała muzyka, a do środka weszły druhny. Prowadziła je Clara. Oczywiście!
Seraphina czekała na zewnątrz na swoją kolej. U jej boku stał Alexander, by poprowadzić ją do ołtarza. Takie było życzenie Sery, a Alexander z radością się na to zgodził.
– Sero! To twój ostatni moment, żeby uciec przed diabłem – powiedział, poruszając brwiami. – Wiesz, że zawsze możesz na
















