– Cześć, mamo. Przepraszam, że jesteśmy wcześnie. – Vanessa uściskała Eleanor, po czym weszła z Tristanem do środka. – Ale nie mogliśmy się doczekać spotkania.
Eleanor uśmiechnęła się i zaprosiła ich do salonu.
Seraphina jeszcze nie dotarła. „Po tej kolacji Seraphina naprawdę pożałuje, że ze mną zadarła”. Vanessa rozejrzała się swobodnie, ale w jej przebiegłym umyśle kłębiło się mnóstwo myśli.
















