ADELINE
Zabawa się zaczyna, a ja wciskam gaz do dechy, celując prosto w Reida. Jego oczy robią się wielkie – i nagle BUM! Wjeżdżam w niego, posyłając jego autko w wir.
– O, pożałujesz tego! – krzyczy, szybko odzyskując panowanie nad kierownicą.
Śmieję się, robiąc unik dokładnie w momencie, gdy próbuje mi oddać. Pudłuje.
– To wszystko, na co cię stać, panie „facecie z reklamy napojów”?
Jego oczy si
















