ADELINE
Co ja mam u licha na to odpowiedzieć?
Po prostu... gapię się na niego. Jak idiotka. Otwieram usta, ale nie wychodzą z nich żadne słowa.
Reid posyła mi ten mały, smutny uśmiech — wraz z dołeczkami — i to w jakiś sposób jest gorsze. Zupełnie wybija mi powietrze z płuc.
— Nie musisz nic mówić — mruczy. Jego kciuk gładzi lekko moją dłoń, jakby próbował zapamiętać mój dotyk. — Nie powiedziałem
















