KATYA
— Chcę przynajmniej siedmiu synów — mówi, nadymając się, jakby ogłaszał wzniosłą misję. — Duża rodzina, w której wszyscy razem gramy w hokeja. Jesteś kobietą, więc pewnie tego nie zrozumiesz. Ale znasz podstawy tego sportu, prawda? Ze względu na pracę?
Utrzymuję starannie obojętny wyraz twarzy. Ani znudzony, ani zły — po prostu wystarczająco neutralny, by nie wzbudzić podejrzeń lub, broń Boż
















