ADELINE
Jeśli zapytasz, prawdopodobnie nie będę w stanie wyjaśnić, co się u licha właśnie stało.
Obraz Reida, odkrzykującego mi, wykrzykującego deklaracje, których — jestem pewna — nawet nie myśli poważnie, a potem posyłającego mi uśmiech, który kradnie dech z piersi, jak gdybym przed chwilą mu nie odmówiła.
Chryste.
Spycham Reida na sam koniec moich myśli, mocniej otulając się kocem.
Pierwszą rze
















