ADELINE
Gniew przetacza się przeze mnie gęstymi, niekontrolowanymi falami.
Za kogo on się, do diabła, uważa? Ocenia mnie, jakby był odrobinę lepszy? Jakbym to ja była tutaj tą skrzywdzoną?
Maszeruję wzdłuż pokładu, ledwo orientując się, dokąd idę. Morska bryza smaga moją skórę, ale w żaden sposób nie studzi ognia w moich żyłach.
Wszystkie słowa, które powinnam była wypowiedzieć, dławią mnie w gard
















