KATYA
Zarejestrowanie mojej obecności zajmuje Swietłanie dokładnie trzy sekundy. Lustruje mnie leniwym wzrokiem, a na jej twarzy wykwita uśmiech. Grant odskakuje, jakby poraził go paralizator, i gorączkowo próbuje zakryć to, czego już nigdy nie będę w stanie odzobaczyć.
Ja tylko się gapię. Pusto. Beznamiętnie.
Po czym powoli wycofuję się z pokoju, zamykając za sobą drzwi z tą samą ostrożnością, ja
















