REID
Milknę. Jedynym dźwiękiem w samochodzie jest niski mruk drogi pod nami i radio grające zbyt cicho, by dało się rozpoznać tekst piosenki.
— Jest dobra w udawaniu — mówię w końcu. — Zawsze była.
Głos Adeline jest ledwie słyszalnym szeptem. — Więc te dwa tygodnie, kiedy się nie odzywałeś...?
Nie kończy. Nie musi. Ale jej oczy są podejrzanie szkliste.
Oszczędzam jej wysiłku. — To był jeden z tych
















