KATYA
Jestem w połowie nakładania tuszu do rzęs, gdy wibruje mój telefon.
Grant: Trafisz sama do hotelu, prawda? Mogę się tam z tobą spotkać, ale nie dam rady cię odebrać.
O mało nie wybijam sobie oka szczoteczką.
Oczywiście, że nie może mnie odebrać. Oczywiście.
Jestem bliska odpisania Grantowi czegoś, co sprawiłoby, że farba odeszłaby ze wszystkich ścian na Manhattanie — ale wtedy Leo wysyła zdj
















