Udawany związek z idolem mojego byłego

Udawany związek z idolem mojego byłego

Autor: Marco Berger

3
Autor: Marco Berger
6 cze 2026
Nuciłam cicho, a na moich ustach błąkał się słaby uśmiech. – Tobie też cześć. Usiądź, a ja zrobię kawę. Flat white z cynamonem na wierzchu, tak? Uśmiechnęła się szeroko. – Kocham cię, znasz mnie tak dobrze. – Jęknęła i opadła na krzesło, opierając ramię o stół i podpierając głowę dłonią. Zaczęłam robić kawy, ale zerknęła na zegar z grymasem. – Jest dopiero dziesiąta rano, Kat. Co ty tu robisz? Nie powinnaś być w pracy? Westchnęła głośno. – Tak, powinnam. Ale jestem wykończona. Musiałam wyjść wcześniej. Uniosłam brew, zaczynając wyrabiać ciasto. Godziny szczytu zaczną się w południe, więc muszę pracować szybko. – Awaria w pracy? – A kiedy jest inaczej? Dziś to nawet nie kwalifikuje się jako awaria. Zazwyczaj cała drużyna sprawia mi problemy, ale tym razem to tylko jedna osoba! Zaczyna się. – Nazywa się... Ryan, tak? – zapytałam, próbując sobie przypomnieć. Spojrzała na mnie, unosząc brew. – Dobra próba, ale powinnaś wiedzieć lepiej. Tyle się na niego naskarżyłam, że jego nazwisko powinno być u nas słowem powszechnym. To Reid Harrington. Chodziliśmy razem na studia. Pamiętasz? To była nowość. – Chodziliśmy? – No jasne, że tak. Był rok wyżej od nas. Grał w drużynie hokejowej z Brooksem. Mój Boże, Brooks miał na jego punkcie taką obsesję. Chciał nawet zostać wybranym przez NYC Sentinels tylko dlatego, że Reid tam trafił. Pamiętasz? Czy to dlatego Brooks tak bardzo chciał zostać wybrany przez Nowy Jork? Przeszukałam pamięć. Pamiętam, jak Brooks wiózł mnie kiedyś na swój mecz hokeja, bo nie chciał, żeby Kat mnie wiozła, więc Kat została zmuszona zabrać się z nami. Chyba wspomniał wtedy o jakimś Reidzie. Faktycznie wydawał się nieco zafiksowany. Pokręciłam głową, a ona wypuściła głośno powietrze. – Nie przejmuj się tym, obsesja tego dupka i tak nie była problemem. – Zmarszczyła brwi, myśląc. – O czym to ja mówiłam? – O awarii w pracy. – No właśnie! O tym! – fuknęła i znów zaczęła się nakręcać. Umyłam ręce, wzięłam nasze kawy i położyłam ciastka na dużym talerzu. Podeszłam i podałam jej filiżankę, po czym usiadłam naprzeczywko. – On jest nieznośnym kobieciarzem! Przekrzywiłam głowę, zdezorientowana. – I... to jest problem? – Zazwyczaj nie. To nie sprawa klubu. Ale ostatnio przechodzi samego siebie. Jest teraz największym nazwiskiem w hokeju, a przy nadchodzącym sezonie zasadniczym powinien dbać o wizerunek, a nie go niszczyć! Wzruszyłam ramionami, nie do końca to łapiąc. Dmuchnęłam w parującą kawę i wzięłam łyk. – Ale powinniście się dogadywać, prawda? Znaliście się na studiach. Spojrzała na mnie, jakbym była pozbawiona sensu. – Tu nie chodzi o jego osobowość. Gdyby o to chodziło, nie byłoby problemu, bo jest czarujący i miły. Ale jego kontrakty reklamowe mają klauzulę obyczajową. Musi być nieposzlakowany, inaczej je straci. Nawet kontrakt z klubem ma ten sam warunek. Jeśli dalej będzie tak pogrywał, straci pracę. – Nie może być aż tak źle. – Jest! Nawet jego management siedzi mu na karku. Wiem, że może przez coś przechodzi, ale to nie tak powinno wyglądać. Znasz Siennę Blair? Z „Elitarnej Dynastii”? Na wzmiankę o ulubionym serialu moim i Kat, ożywiłam się. – Kto nie zna? – Właśnie! – Wyglądała na wściekłą, gdy dodała: – Mają podobno randkować i być w szczęśliwym związku, ale zeszłej nocy wyszły zdjęcia, jak jest na randce z jej koleżanką z planu. Szczęka mi opadła. – Zdradził TĘ Siennę Blair? Kat chwyciła ciastko i zaczęła je żuć ze złością. – Nie wiem. Byłam zbyt zajęta byciem wściekłą, że był na tyle głupi, by dać się sfotografować w tak kluczowym momencie. Nawet nie pomyślałam, żeby zapytać. Wszyscy znają Siennę Blair! „Elitarna Dynastia” to teraz najchętniej oglądany serial. Jej fani szaleją, hejtują go w mediach społecznościowych. – Cóż, zasłużył na to. I tak jest dla niego za ładna. – Nigdy nie widziałam faceta na oczy, ale Sienna jest w zasadzie boginią. – Co za szumowina. – To znaczy, naprawdę dobrze razem wyglądali. Dwoje absurdalnie atrakcyjnych ludzi zasługuje na siebie, tak sądzę. I on nie jest tak naprawdę szumowiną. To pewnie najlepszy facet, jakiego znam – powiedziała z nieśmiałym uśmiechem. – Zaraz po tobie, oczywiście. Reid po prostu przez coś przechodzi, nie wiem przez co, ale mam nadzieję, że zacznie to załatwiać po cichu. Skinęłam głową. – Więc jaki jest plan? – Na razie kryzysowy PR. Jestem prawie pewna, że on i ta koleżanka z planu nie byli tak naprawdę na randce. Do diabła, nie jestem nawet pewna, czy on i Sienna naprawdę ze sobą chodzili. Po prostu wszyscy tak założyli. On ma lęk przed zaangażowaniem. Pozwolimy, żeby to przycichło, Si pewnie zostanie o to zapytana podczas trasy promocyjnej i wszystko wyjaśni. Potem pójdziemy w wątek poważnego związku. Znajdziemy mu kogoś mniej sławnego do udawanych randek, a kiedy zerwą, on znów będzie tym nieszczęśliwym kobieciarzem o złamanym sercu i ulubieńcem mediów. Nie mogłam powstrzymać uśmiechu. Oczywiście, już wszystko przemyślała. Kiedy Brooks się wyżalał, robił to po radę, której i tak nigdy nie zamierzał słuchać. Ale kiedy Katya się żali, to dlatego, że już dokładnie wie, co zrobić, tylko potrzebuje kogoś, kto jej wysłucha. Skrzywiłam się lekko. Powinnam przestać o nim myśleć. Minęły miesiące. On pewnie ani razu o mnie nie pomyślał. Spędziłam już sześć miesięcy na opłakiwaniu go. Czas odpuścić. To nie będzie łatwe, nic nigdy nie było, ale musiałam spróbować. – Ziemia do Addie! – zanuciła Katya. Uśmiechała się, ale w jej oczach widziałam troskę. – Na chwilę cię straciłam. Wszystko okej? Byłam tak rozkojarzona, że nawet nie zauważyłam, kiedy skończyła jeść. Uśmiechnęłam się i sięgnęłam po jej dłoń. Przez ułamek sekundy przerażała mnie myśl, że się odsunie i wytrze rękę o spodnie od garsonki, dokładnie tak, jak zrobił to Brooks. Jakbym była czymś brudnym. Czymś obrzydliwym. Ale ona tego nie zrobiła. Zamiast tego ścisnęła moją dłoń, wymazując gorzkie wspomnienie, które on po sobie zostawił. – Oddam królestwo za twoje myśli. Pokręciłam głową, nienawidząc tego, jak pieką mnie oczy. – Po prostu myślę... że już czas. Muszę iść naprzód. Raz na zawsze. Łzy i tak napłynęły. Oczy Katyi też stały się podejrzanie mokre, gdy przyciągnęła mnie do uścisku. – O mój Boże, Ade. Jestem z ciebie taka dumna. Idę naprzód. W końcu zostawiam za sobą mojego byłego dupka. A przynajmniej taki był plan. Miesiąc później dostaję wiadomość od Brooksa. To zaproszenie na jego ślub.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

3 – Udawany związek z idolem mojego byłego | Czytaj powieści online na beletrystyka