ADELINE
Wieczór nadchodzi szybciej, niż się spodziewałam, i o dziwo — naprawdę dobrze się bawię. Nawet bardzo dobrze. Uśmiecham się. Śmieję. I nawet nie muszę udawać.
W pewnym momencie Reid przekonał mnie, że wycieczka piesza to genialny pomysł. I — co irytujące — miał rację.
— Widoki tutaj są nieziemskie — szepczę, chłonąc wzrokiem złote niebo, brukowaną ścieżkę i sposób, w jaki światło pada na b
















