ADELINE
Tydzień poprzedzający rejs Brooksa mija szybciej, niż sądziłam.
Zajmuję się pracą w piekarni, ale nie da się zignorować tego, jak pusto tu bez nalotów Reida, do których zdążyłam przywyknąć. Garry zagląda raz czy dwa, ale po jakimś czasie zaczyna szukać wymówek – coś o tym, że trener dołożył im treningów. Nie naciskam. Wiem, że tak naprawdę chodzi o Reida.
Powiedziałam Reidowi, żeby nie kon
















