KATYA
Czekam do dziesiątej rano, żeby zadzwonić do Adeline, akurat kiedy idę do pracy. Jeśli o mnie chodzi, to objaw dojrzałości.
Mogłam zadzwonić o siódmej, kiedy wciąż dusiłam się wściekłością w łóżku. Albo o ósmej, kiedy o mało nie rzuciłam telefonem o ścianę. Ale nie – dziesiąta rano. To się nazywa samokontrola.
Postanawiam iść pieszo. Myślałam, że to pomoże. Spacer oczyszcza umysł. Wprowadza
















